Załoga Koziarski/Haręźlak na podium Matrix Podorlická Rally
Walka z czasem, nagłym deszczem i problemami technicznymi. Zobacz, jak załoga M. Koziarski i Ł. Harężlak poradziła sobie z trudnymi warunkami na czeskich trasach VII Matrix Podorlická Rally.

Kurz po rywalizacji już opadł, ale rajdowe emocje wciąż są żywe. Polska załoga w składzie M. Koziarski i Ł. Haręźlak ma za sobą niezwykle wymagający, ale i udany start w czeskim rajdzie VII Matrix Podorlická Rally 2026. Pomimo nieprzewidywalnej pogody i problemów technicznych, duet startujący w białej Hondzie Civic wywalczył znakomite, trzecie miejsce w klasie H7.

Obiecujące początki i ułamki sekund


Zmagania w ramach czeskiego cyklu rozpoczęły się w piątek od zapoznania z trasą oraz uroczystego startu. Tego samego dnia zawodnicy zmierzyli się z jednym, krótkim i niezwykle widowiskowym odcinkiem specjalnym. Załoga od razu zaprezentowała doskonałe tempo. 0,2 sekundy, tyle brakowało. Ten minimalny ułamek sekundy rozbudził w zespole ogromne nadzieje na walkę o najwyższe cele w klasyfikacji końcowej.
Kapryśna pogoda i opony bez bieżnika
Prawdziwy sprawdzian wytrzymałości przyszedł jednak w sobotę. Na zawodników czekało aż 7 odcinków specjalnych przejeżdżanych dwukrotnie, co dało łącznie 83 kilometry ostrej rywalizacji na czas. Wraz z sekcjami dojazdowymi, trasa liczyła tego dnia aż 314 kilometrów.


Sobotni poranek rozpoczął się dla polskiego duetu wyśmienicie – pewnie utrzymywali drugie miejsce w swojej klasie, notując bardzo niewielką stratę do lidera. W rajdach samochodowych pogoda bywa największym i najbardziej nieprzewidywalnym przeciwnikiem. Nad trasą niespodziewanie zaczął padać deszcz. Ponieważ Honda Civic z numerem 94 była “obuta” w opony typu slick – całkowicie pozbawione bieżnika odprowadzającego wodę – załoga musiała drastycznie zwolnić, aby utrzymać samochód na drodze i uniknąć wypadnięcia z trasy.
Walka do samego końca i oszczędzanie silnika
Druga część dnia odbywała się już na suchej nawierzchni, co pozwoliło na ponowne rozwinięcie skrzydeł, choć rywale zdążyli zbliżyć się czasowo. Polacy nie zamierzali jednak składać broni. Ich sportowa złość i pełna determinacja przyniosły efekt w postaci wygranego odcinka specjalnego (OS4 Jílovice – Libníkovice), gdzie wykręcili najlepszy czas w klasie H7.
Gdy wydawało się, że sytuacja w tabeli wyników jest już ułożona i ustabilizowana, pojawiły się niespodziewane problemy techniczne. W silniku Hondy zaczął przegrzewać się olej. Aby uniknąć poważnej awarii i bezpiecznie dotrzeć do mety, kierowca musiał zdjąć nogę z gazu i zacząć oszczędzać jednostkę napędową.
Meta i apetyt na więcej
Rozważna jazda i taktyczne podejście w końcówce opłaciły się. Załoga Koziarski/Haręźlak bezpiecznie zameldowała się na mecie, zajmując ostatecznie świetne, trzecie miejsce na podium w klasyfikacji klasy H7, dumnie odbierając brązowe puchary.
Jak sami przyznają, brąz to piękna nagroda za włożony trud, ale ich sportowy apetyt rośnie w miarę jedzenia. Zespół zapowiada, że chce walczyć o więcej, a kolejny start czeka ich już za niecały miesiąc.
Serdecznie gratulujemy całemu zespołowi świetnego wyniku i już teraz trzymamy kciuki za kolejne sukcesy na rajdowych trasach!






